Recenzja „Ore dake haireru kakushi dungeon kossori kitaete sekai saikyou”

Ore dake haireru kakushi dungeon kossori kitaete sekai saikyou

Ore dake haireru kakushi dungeon kossori kitaete sekai saikyou to anime z gatunku fantasy, które zawiera śladowe ilości ecchi. Celuje w komediowy styl. Powstało na podstawie powieści autorstwa Meguru Seto. Odpowiedzialnym za produkcję było studio Okuruto Noboru. Nie jest ono bardzo popularne, zajmowało się tylko trzema innymi bajkami, między innymi Isekai Maou to Shoukan Shoujo no Dorei Majutsu Ω. Muzyką zajęła się Kanako Hara, która wcześniej za bardzo też nie miała kontaktu z anime.

Fabuła

Tytuł opowiada historię Noirego Starge, który jest synem drobnego arystokraty, będącego na samym dole hierarchii szlacheckiej. Nasz bohater posiada rzadką umiejętność, która pozwala mu się skontaktować z wielkim mędrcem, który zawsze udzieli mu odpowiedzi na zadane pytanie. Nie jest to jednak takie kolorowe, na jakie mogłoby się wydawać. Każdorazowe użycie tej umiejętności powoduje u chłopaka ogromny ból. Nie wiedząc, co ma zrobić, prosi mędrca o pomoc, a ten wskazuje mu drogę do ukrytego lochu, do którego on tylko będzie mógł wejść. Tam spotyka Olivie Servant, potężną bohaterkę, która została tam uwięziona. Dziewczyna postanawia uczynić go swoim uczniem i tym samym Noiri zdobywa nowe potężne umiejętności, dzięki którym może wyruszyć na przygodę, po drodze spotykając nowe przyjaciółki.

Gdybym miał opisać to anime jednym zdaniem to powiedziałbym, że jest to przyjemna opowieść na sobotni wieczór. Dlaczego tak mówię? Bo fabuła jest prosta, nie wymaga od nas wielkiego zaangażowanie, a co za tym idzie, łatwa w odbiorze. Ta bajka nie próbuje na siłę stać się czymś poważnym. Wprost nam mówi, że jest zwykłą opowieścią, starającą się nas rozweselić prostymi żarcikami i sytuacjami.

Minusem jest, dość charakterystyczne dla tego typu produkcji, zbieranie przez głównego bohatera haremu pięknych pań. Jest to na tyle przewidywalne, że jak tylko na ekranie pojawia się kobieta choć trochę wyróżniająca z tłumu, to można od razu założyć, że po tym odcinku, maks za dwa, dołączy do ekipy głównego bohatera.

Co do walki z ostatnim bossem, to z jednej strony spodziewałem się tego, ale jednak do końca się łudziłem. Mianowicie był to typowy power of friendship.

Anime posiada też sporo elementów ecchi. Nie są one jakoś bardzo rażące, momentami nawet potrafią wywołać uśmiech na twarzy, ale jednak mogą odtrącać.

Bohaterowie

Postacie w Ore dake haireru kakushi dungeon kossori kitaete sekai saikyou to w większości proste jednobarwne postacie. Posiadają one jakiś swój z góry wyznaczony cel, do którego dążą. Często muszą się mierzyć z różnymi związanymi z tym problemami. Wtedy już z pomocą pędzi Noiri, który umie znaleźć rozwiązanie na większość trudności.

Pomimo tej całej prostoty, da się ich polubić. Faktycznie jesteśmy w stanie im współczuć, a nawet lekko utożsamiać się z nimi. A to chyba właśnie zasługa tej przyziemności, bo często ich problemy dotyczą rzeczy prostych i takich, które mogą nas samych dotyczyć.

Co ciekawe, jest to anime, w którym ciężko jednoznacznie wskazać antagonistów. To dlatego, że w sumie ich tam nie ma. Nie licząc ostatniego bossa, ale tutaj też mam wątpliwość, bo jakby się głębiej nad tym zastanowić, to ostatnim przeciwnikiem była pycha jednego z bohaterów. Aczkolwiek jak teraz o tym myślę, to jest to interesujący zabieg.

Oprawa graficzna i muzyczna

Ore dake haireru kakushi dungeon kossori kitaete sekai saikyou to anime o bardzo ładnej kresce. Świat, który jest nam pokazywany, chwyta za serce. Można powiedzieć, że to istna uczta dla oczu. Kolory są żywe i ciepłe. Przez cały sezon towarzyszące barwy emanują pozytywnością, co moim zdaniem dobrze wpasowuje się w klimat. Przez ten zabieg nie możemy jednak liczyć na sceny mrożące krew w żyłach, ale nie to ta bajka chce nam przekazać.

Animacje też stoją na wysokim poziomie. Gdy już dochodzi do walki, to jest ona dynamiczna i przyjemna w odbiorze. Zaklęcia i różnego rodzaju umiejętności też są piękne, ale momentami brakuje różnorodności. Od początku do końca nasz główny bohater używa praktycznie tylko jednego zaklęcia, co jest mało satysfakcjonujące.

Co do oprawy muzycznej, to nie urzekła mnie. Zaczynając od openingu, który był ładnie zrobiony i moim zdaniem trochę przypominał ten z Highschool dxd, ale sam dźwięk był już dość przeciętny. Dużo lepiej za to wypadł ending, który nie dość, że był śliczny, to jeszcze muzyka była miła i kojąca, jak to lubię określać, dosyć sielankowa.

Podsumowanie

Ore dake haireru kakushi dungeon kossori kitaete sekai saikyou tak jak wspominałem wcześniej to dobre anime na sobotni wieczór, kiedy nie ma się żadnego pomysłu jak go spędzić. Nie wymaga od nas dużego skupienia, a i nagradza nas śmiesznymi gagami. Można je obejrzeć samemu, ze znajomymi albo z drugą połówką.

Ocena recenzenta

Fabuła: 6/10
Bohaterowie: 6.5/10
Grafika: 7/10
Muzyka: 6.5/10

anime możecie obejrzeć tutaj!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *